Wdowa - Nie dokazuj
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (20)
przełamać pierwszy lód,
lubisz lód? ,
Finlandię kup,
po prostu go tam wrzuć
i daj ponieść się emocjom,
będę tam na piątą z mocą,
gotowa na wszystko bądź,
mi odtąd ślady minionego dnia
zmyję z ciebie gąbką,
Serce chłodu pozbawi ta kąpiel,
gorąca,
Ty dokazujesz, ja będę blisko pier dolca,
Jeśli dziś cię nie ymm .. umyję,
Wrzucasz mnie w ciuchach w pianę po szyję,
I nie ostygniesz do rana, mała,
Wtedy się zmyję, bo tu zegar zasady ustala,
Pozwól twej głowie uczyć się ciała,
to pierwsza rada,
znów nie uważasz?
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Kici, kici, buzi, buzi,
hola, czekaj, co jest?!
Musisz się postarać , zanim się rozbiorę,
zanim ci pokaże, co potrafię językiem,
muszę mieć tą pewność, że nie jesteś tym typem,
ja znam takich setki, a widziałam tysiące,
nie rozgrzewają serca, a chcą rozgrzać pościel,
Chcesz mnie? To proś mnie.
Jakieś wątpliwości?
Lód.. co najwyżej mogę wsypać ci do spodni.
Zapomnij o jakimś cin-cin wieczorem,
Chciałbyś wejść do mnie, ale ci nie pozwolę,
Nie dziś, może jutro, a może za tydzień,
Jak jest ci zbyt gorąco poczekamy na zimę,
Dam tyle na ile ciebie stać dla mnie,
Jak nie dasz mi szacunku, to cię puszczę kantem,
Wiesz, że cię pragnę,
ale to będzie potem,
nawet się nie przedstawiłam,
Ty już rozbierasz mnie wzrokiem,
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Możesz być siostrą Zioła,
Możesz być jego matką,
Możesz być nieznajomą,
Albo sąsiadką,
To nie istotne,
Bo za stokrotkę,
albo za różę,
zatańczysz dla mnie go-go na róże,
tak wróżę, bo mamy burzę,
Ty przemoczona, zdejmuj to szybciej,wejdź, nie stój na schodach,
Jak zima stulecia, trzeci dzień ostre mrozy,
ja trzeci dzień z rzędu przełamuję lody,
Ty opór stawiasz,
jak stawiał Saddam,
nie graj z ogniem,
to druga rada, kumana baza?
nie wymiękam, to pewka, to bedka lub przełamać lód,
trudniej rozpuścić w twoich rumieńcach, mała,
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Nadchodzę, nogi za głowę,
jak kulki łapię,
Możesz być nawet jak Rocco,
ale dziś śpisz na kanapie,
Ciała, weź sobie słonko,
raczej myślisz inaczej,
a robisz inaczej,
heh.. ej skąd wiesz, co myślę?
z oczu moich czytasz?
niemożliwe, bo twoje
przylepiły się do ty łka,
do szuflady ten stereotyp, patrz na to z innej strony:
tył ek nierówny tyłk owi, pomyśl?
Ok, dobra, ale jaką mam mieć pewność,powiedz,
że jutro inny tyłek nie zawróci ci w głowie?
du pa nierówna du pie,
mówią: nie ufaj suce,
Ty masz to czego im brak, ten tupet,
leży ci bukiem,
argumenty są głupie, nie masz szans i basta,
pewnie mówisz to każdej ale ja nie jestem każda,
fakt, czasem się trafi pani niełatwa,
uszczypnij mnie, ziomuś, sen to, czy bajka?
Ja cię mogę uszczypnąć,
ale podejdź trochę bliżej,
zapomnij o kanapie,
czekam pod prysznicem.
-halo? No cześć..
yy.. wiesz co. Nie mogę w tej chwili rozmawiać.
Zadzwoń za jakieś 15-20 minut. No, papa.
-kto dzwonił kotku?
-y.. to nieważne.. moja żona..
kici, kici, buzi, buzi, hola, czekaj co jest?
hehehe :p :*
albo za różę,
zatańczysz dla mnie go-go na róże,
tak wróżę, bo mamy burzę,
przełamać pierwszy lód,
lubisz lód? ,
Finlandię kup,
po prostu go tam wrzuć
i daj ponieść się emocjom,
będę tam na piątą z mocą,
gotowa na wszystko bądź,
mi odtąd ślady minionego dnia
zmyję z ciebie gąbką,
Serce chłodu pozbawi ta kąpiel,
gorąca,
Ty dokazujesz, ja będę blisko pier dolca,
Jeśli dziś cię nie ymm .. umyję,
Wrzucasz mnie w ciuchach w pianę po szyję,
I nie ostygniesz do rana, mała,
Wtedy się zmyję, bo tu zegar zasady ustala,
Pozwól twej głowie uczyć się ciała,
to pierwsza rada,
znów nie uważasz?
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Kici, kici, buzi, buzi,
hola, czekaj, co jest?!
Musisz się postarać , zanim się rozbiorę,
zanim ci pokaże, co potrafię językiem,
muszę mieć tą pewność, że nie jesteś tym typem,
ja znam takich setki, a widziałam tysiące,
nie rozgrzewają serca, a chcą rozgrzać pościel,
Chcesz mnie? To proś mnie.
Jakieś wątpliwości?
Lód.. co najwyżej mogę wsypać ci do spodni.
Zapomnij o jakimś cin-cin wieczorem,
Chciałbyś wejść do mnie, ale ci nie pozwolę,
Nie dziś, może jutro, a może za tydzień,
Jak jest ci zbyt gorąco poczekamy na zimę,
Dam tyle na ile ciebie stać dla mnie,
Jak nie dasz mi szacunku, to cię puszczę kantem,
Wiesz, że cię pragnę,
ale to będzie potem,
nawet się nie przedstawiłam,
Ty już rozbierasz mnie wzrokiem,
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Możesz być siostrą Zioła,
Możesz być jego matką,
Możesz być nieznajomą,
Albo sąsiadką,
To nie istotne,
Bo za stokrotkę,
albo za różę,
zatańczysz dla mnie go-go na róże,
tak wróżę, bo mamy burzę,
Ty przemoczona, zdejmuj to szybciej,wejdź, nie stój na schodach,
Jak zima stulecia, trzeci dzień ostre mrozy,
ja trzeci dzień z rzędu przełamuję lody,
Ty opór stawiasz,
jak stawiał Saddam,
nie graj z ogniem,
to druga rada, kumana baza?
nie wymiękam, to pewka, to bedka lub przełamać lód,
trudniej rozpuścić w twoich rumieńcach, mała,
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Nadchodzę, nogi za głowę,
jak kulki łapię,
Możesz być nawet jak Rocco,
ale dziś śpisz na kanapie,
Ciała, weź sobie słonko,
raczej myślisz inaczej,
a robisz inaczej,
heh.. ej skąd wiesz, co myślę?
z oczu moich czytasz?
niemożliwe, bo twoje
przylepiły się do ty łka,
do szuflady ten stereotyp, patrz na to z innej strony:
tył ek nierówny tyłk owi, pomyśl?
Ok, dobra, ale jaką mam mieć pewność,powiedz,
że jutro inny tyłek nie zawróci ci w głowie?
du pa nierówna du pie,
mówią: nie ufaj suce,
Ty masz to czego im brak, ten tupet,
leży ci bukiem,
argumenty są głupie, nie masz szans i basta,
pewnie mówisz to każdej ale ja nie jestem każda,
fakt, czasem się trafi pani niełatwa,
uszczypnij mnie, ziomuś, sen to, czy bajka?
Ja cię mogę uszczypnąć,
ale podejdź trochę bliżej,
zapomnij o kanapie,
czekam pod prysznicem.
-halo? No cześć..
yy.. wiesz co. Nie mogę w tej chwili rozmawiać.
Zadzwoń za jakieś 15-20 minut. No, papa.
-kto dzwonił kotku?
-y.. to nieważne.. moja żona..
Wiesz, chcę stopić serca lód,
przełamać pierwszy lód,
lubisz lód? ,
Finlandię kup,
po prostu go tam wrzuć
i daj ponieść się emocjom,
będę tam na piątą z mocą,
gotowa na wszystko bądź,
mi odtąd ślady minionego dnia
zmyję z ciebie gąbką,
Serce chłodu pozbawi ta kąpiel,
gorąca,
Ty dokazujesz, ja będę blisko pier dolca,
Jeśli dziś cię nie ymm .. umyję,
Wrzucasz mnie w ciuchach w pianę po szyję,
I nie ostygniesz do rana, mała,
Wtedy się zmyję, bo tu zegar zasady ustala,
Pozwól twej głowie uczyć się ciała,
to pierwsza rada,
znów nie uważasz?
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Kici, kici, buzi, buzi,
hola, czekaj, co jest?!
Musisz się postarać , zanim się rozbiorę,
zanim ci pokaże, co potrafię językiem,
muszę mieć tą pewność, że nie jesteś tym typem,
ja znam takich setki, a widziałam tysiące,
nie rozgrzewają serca, a chcą rozgrzać pościel,
Chcesz mnie? To proś mnie.
Jakieś wątpliwości?
Lód.. co najwyżej mogę wsypać ci do spodni.
Zapomnij o jakimś cin-cin wieczorem,
Chciałbyś wejść do mnie, ale ci nie pozwolę,
Nie dziś, może jutro, a może za tydzień,
Jak jest ci zbyt gorąco poczekamy na zimę,
Dam tyle na ile ciebie stać dla mnie,
Jak nie dasz mi szacunku, to cię puszczę kantem,
Wiesz, że cię pragnę,
ale to będzie potem,
nawet się nie przedstawiłam,
Ty już rozbierasz mnie wzrokiem,
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Możesz być siostrą Zioła,
Możesz być jego matką,
Możesz być nieznajomą,
Albo sąsiadką,
To nie istotne,
Bo za stokrotkę,
albo za różę,
zatańczysz dla mnie go-go na róże,
tak wróżę, bo mamy burzę,
Ty przemoczona, zdejmuj to szybciej,wejdź, nie stój na schodach,
Jak zima stulecia, trzeci dzień ostre mrozy,
ja trzeci dzień z rzędu przełamuję lody,
Ty opór stawiasz,
jak stawiał Saddam,
nie graj z ogniem,
to druga rada, kumana baza?
nie wymiękam, to pewka, to bedka lub przełamać lód,
trudniej rozpuścić w twoich rumieńcach, mała,
Nie dokazuj, niunia, nie dokazuj,
przecież nie jest znowu z ciebie taki cud.
Nie od razu, ziomuś, nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód. / x2
Nadchodzę, nogi za głowę,
jak kulki łapię,
Możesz być nawet jak Rocco,
ale dziś śpisz na kanapie,
Ciała, weź sobie słonko,
raczej myślisz inaczej,
a robisz inaczej,
heh.. ej skąd wiesz, co myślę?
z oczu moich czytasz?
niemożliwe, bo twoje
przylepiły się do ty łka,
do szuflady ten stereotyp, patrz na to z innej strony:
tył ek nierówny tyłk owi, pomyśl?
Ok, dobra, ale jaką mam mieć pewność,powiedz,
że jutro inny tyłek nie zawróci ci w głowie?
du pa nierówna du pie,
mówią: nie ufaj suce,
Ty masz to czego im brak, ten tupet,
leży ci bukiem,
argumenty są głupie, nie masz szans i basta,
pewnie mówisz to każdej ale ja nie jestem każda,
fakt, czasem się trafi pani niełatwa,
uszczypnij mnie, ziomuś, sen to, czy bajka?
Ja cię mogę uszczypnąć,
ale podejdź trochę bliżej,
zapomnij o kanapie,
czekam pod prysznicem.
-halo? No cześć..
yy.. wiesz co. Nie mogę w tej chwili rozmawiać.
Zadzwoń za jakieś 15-20 minut. No, papa.
-kto dzwonił kotku?
-y.. to nieważne.. moja żona..
wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie
wszyscy dobrze się bawili , chociaż był wyjątek
Młoda pani w pierwszym rzędzie wszystko miała za nic
nawet to że spiewak śpiewał tylko dla tej pani
i choć rozum tracił dla niej , śmiała się klaskała
W drugim akcie śpiewak spiewał znacznie już rozwazniej
młoda pani była jedna ciągle niepoważna
aż do chwili , kiedy nagle , nagle wśród pokazu
padły słowa :
Nie dokazuj , miła nie dokazuj
przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
nie od razu , miła nie od razu
nie od razu stopisz serca mego lód
Innym razem zaproszony byłem na wernisaż
na wystawy póżną nocą w głębokich piwnicach
czy to były płótna mistrza czy Kantena
nie pamietam
Były tam obrazy wielkie , płótna kolorowe
z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe
całe szczęście , że natura martwą jednak były
Nie dokazuj , miła nie dokazuj .....
Była także inna chwila , której nie zapomnę
Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne
przez dziewczynę z końca sali podobną do róży
której taniec w sercu moim święty spokój zburzył
Wtedy zdarzył się niezwykły, przedziwny wypadek
sam już nie wiem jak to było
trudno opowiadać
jedno tylko dziś pamiętam
jak jej zaspiewałem:
"Usta milczą , dusza śpiewa
usta milczą , świat rozbrzmiewa "
lecz dziewczyna nie słyszała
tańcem już zajęta
w tańcu komuś zaśpiewała to co tak pamiętam
"Nie dokazuj ,miły nie dokazuj
przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
nie od razu, miły nie od razu
stopisz serca mego lód"
Nie dokazuj ,miła nie dokazuj
przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
nie od razu , miła nie od razu
nie od razu stopisz serca mego lód !
> Nie dokazuj miła nie dokazuj ...
> Nie odrazu Ziomuś nie odrazu ...
> Zaajebista nuta :D
nie dokazuj NIUNIA nie dokazuj ... :D
Nie odrazu Ziomuś nie odrazu ...
Zaajebista nuta :D